Po drugie, cudownie jest spędzić majówkęęę i najcieplejsze dni od początku roku z temperaturą i kluchowatą gardzielą pokrytą czerwienią. Cudownie jest gdy gorąco Ci pod kolanami tak, że masz wrażenie że zaraz oszalejesz i wybuchniesz aż tu nagle robi Ci sie dziesięc razy bardziej gorąco pod kolanami. A gdy wyłazisz spod kołderki, lód i dreszcz. Więc hyc pod kołderkę a tam znowu te kolana i dodatkowo przestrzenie miedzy palcami u stóp i wnętrzne najgłębsze ulokowane pod żebrami. Dziwny jest ten świat. Jednak owa dziwna choroba nieposiadająca nazwy nie pozwoliła mi jednak ominąć największego wydarzenia tygodnia, czyli właśnie grilla! Każdy normalny człek powiedziałby sobie: ee tam, niejeden gryl mnie jeszcze czeka gdyż mam wielu znajomych i z ochotą któryś z nich zrobi grylowe party, jednak co to, to nie, mi sie grille zbyt często nie przytrafiają. Zignorowawszy pulsowanie głowy i chomicze okłady w postaci śliwkowych węzłów chłonnych unieruchamiających mi szyję, przywdziałam nowo zakupiony letni kapelusz i niczym prawdziwa dama, udałam się do miasta rodzinnego. Kropiło.
Uroczystość grillowa zasmuciła mnie swą skromnością, bo z poprzednich lat pamiętam jakieś dzikie góry różnorakiego mięcha, szaszły, warzywa, sałatki wino ciasto a potem jeszcze troche mięśni, tymczasem zastałam jedynie kark paskudny z definicji bo tłusty i żylasty i flaczasty oraz indyka z którym sie zaprzyjaźniłam. No i jakieś tam wiecie cukinki, rzodkwie, tzatziki. Choroba odeszła w zapomnienie, na tyle, że po spożyciu i napojeniu się napojami alkoholowymi, poczęłam grać jak szalona z mym bratem w rzepinę. Zastanawiacie sie teraz pewnie 'cóż to u licha jest rzepina! co ona znowu wymyśliła janierozumiem idesobie!', a rzepina to bardzo prosta gra, zestawik jedyne piętnaście złotych. Rzepowa strona A którą jest oklejona piłeczka tenisowa mniej więcej, przyciąga rzepową stronę B ktora jest na paletce. W każdym razie nasz papa robił za paparacy. To była największa dawka sportu od czasów pójścia na sanki w lutym. Osom.

Foty. Jedzenia tak skromne gdyż są sytuacje kiedy o mięso się walczy, a nie robi mu zdjęcia. Kwiatki mniej lub bardziej żywotne. Wyżej przyozdobiona skrzydłami pćoły kartoflana ma przybladła osoba zajęta partyjką rzepiny. Bracki któremu wychodzi z trzewi hooooobcy w postaci pluszowego kota o niemiłym wyrazie pluszu. Mamusia <3





A teraz grzmi. A ja sie wcale burzy nie boje. Lecz spod kołderki mojej najlepszej przyjaciółki tekstylnej wychodzić nie zamierzam. A gorączka bucha. Pozdrawiam wszystkich, zwłaszcza zdradzieckiego wujka!




























